Bispingen

No i dolecieliśmy do września i weekendowego wypadziku do Snowdome Bispingen. Kto nie był niech jedzie i zobaczy, a kto był ten wie, że warto! Zatrzymaliśmy się w Hamburgu i stamtąd wypadaliśmy w piątek i sobotę, żeby cisnąć w parku przygotowanym przez ekipę Q-parks. 9-10h jazdy non stop i zastanawialiśmy się jak wrócimy do Polski bo już nikt nie ogarniał w miare normalnego poruszania się, hehehe. Park okazał się bardzo przyjemny, przeszkody nawet nie zacinały, wiec można było posadzić konkrety. W między czasie mały chill na jakieś buttery, 20 stopni na dworze i nowo wybudowana sztuczna fala do surfingu do ogarnięcia, mistrzunio. Szkoda, że tak krótko, ale mała rozgrzewka przed sezonem zdała egzamin!

 

bisbingen

Komentarze: