Karytnia - Nassfeld

Dobra, czas zacząć już nowy sezon!!!  Na początek sezonu podjęliśmy się zorganizowania sylwestra.


Jak widać wyjazd był do Karyntii - Nassfeld, kilka osób odstraszało nas, że tam nic nie będzie, żadnego snowparku, ale to później. Wybraliśmy się 40-osobową „ rodzinką” - mieszkaliśmy w Villah i stamtąd mieliśmy do wyboru dwa stoki Gerlitzen: 10 min drogi i Nassfeld: 30 min drogi. Dwa dni spędziliśmy w Gerlitzen, przy okazji trafiając na JibbJam i to już było pierwsze zaskoczenie, bo snowparku miało nie być :P Forma Jamu była trochę inna niż wszystkie, ponieważ organizatorzy wybierali przeszkode i  jam odbywał się przez określony czas na jeden przeszkodzie i chyba  wtedy wybierali jednego zwycięzcę i na następną,  do końca nie jasne było to, bo nikt z nas niemieckiego nie ogarnia na tyle :P Przeszkód było kilka co widać

 tu J

Photobucket




 więc jak grupka szła na jedna przeszkodę my ciosaliśmy na tej pustej hehe.

Później spędziliśmy 3 dni w Nassfeld no i tam też przywitał nas snowpark i to jeszcze lepszy i lepiej wyszejpowany J Na początku dwie chopy  11m  i 5 m a potem jibby a zdjęcia tu



Photobucket



Jedyne, co nas zastanawia to, dlaczego parki stawiają w cieniu? Czy nie chce im się codziennie szejpować? Mimo 0 stopni był ostry beton L

No i oczywiście nie można zapomnieć o sylwestrze, który wielu pozostanie w pamięci na długo. Zrobiliśmy konkurs na najlepszy oldschoolowy strój, który wygrał jednogłośnie Turek i tym samym wygrał zestaw do pokera J Huczna noc późne śniadanko i do domu


Photobucket

Photobucket







Podsumowując najlepsza ekipa najlepszy wyjazd po prostu NAJ za rok powtórka!!!



p.s

od następnej relacji trochę więcej zdjęć z akcji :P

Komentarze: